Rokowania na sprzedaż nieruchomości

Mimo, iż w nieruchomości inwestuję już od ponad 2 lat to dopiero wczoraj pierwszy raz miałem okazję wziąć udział w rokowaniach na sprzedaż nieruchomości. Cynk o tej okazji dostałem od Grześka prowadzącego bloga o inwestowaniu w nieruchomości (dzięki!). Ofertę tą widziałem gdy była jeszcze sprzedawana w trybie przetargowym za wyższą cenę. Nikt jednak nie był nią zainteresowany i kolejna próba sprzedaży odbyła się w formie rokowań.

Mieszkanie było sprzedawane przez PKP i pierwsza sprawa, która rzuciła mi się w oczy to bardzo niekorzystny zapis w regulaminie dotyczący zaliczki, którą trzeba wpłacić aby przystąpić do rokowań. Otóż jeśli nie pojawimy się na rokowaniach to zaliczka nam przepadnie! Dlatego też ja byłem na miejscu godzinę przed rokowaniami, żeby mieć pewność, że się nie spóźnię :)

Drugim minusem jest straszna biurokracja i ilość oświadczeń jakie trzeba złożyć przed przystąpieniem do rokowań. M.in. oświadczenie, że nie jestem członkiem PKP, że zapoznałem się z regulaminem, że nie wszczęto przeciwko mnie postępowania likwidacyjnego czy zgoda na przetwarzanie danych osobowych. Pierwszy raz regulamin czytałem chyba ze 3 razy, żeby mieć pewność, że wszystko zrozumiałem i niczego nie pominąłem.

Aby przystąpić do rokowań trzeba było wypełnić odpowiedź do rokowań zawierającą nasze dane osobowe oraz proponowaną cenę za mieszkanie. Odpowiedzi składało się w zamkniętych kopertach, które otwierane są komisyjnie na rokowaniach.

Jako, że w internecie ciężko znaleźć praktyczne informacje jak takie rokowania wyglądają, miałem tylko pewne wyobrażenia. Wydawało mi się, że oferta, którą podaje się w kopertach jest wiążąca. Dlatego też bardzo się ucieszyłem gdy w siedzibie PKP spotkałem drugiego uczestnika rokowań i po krótkiej rozmowie dowiedziałem się, że zaoferował cenę o 100 zł niższą niż ja. Dopiero po kilkunastu minutach miałem okazję przekonać się jak wyglądają rokowania.

Po komisyjnym otwarciu kopert z odpowiedziami oraz sprawdzeniu dokumentów następuje część ustna rokowań. Przeprowadzana jest ona osobno z każdym z uczestników. Pada na niej jedno pytanie – „czy zaoferuje Pan jakąś wyższą kwotę?”. Podwyższyłem swoją ofertę o 2.500 zł. Niestety wygrała osoba, która zaoferowała cenę wyższą o 15.000 zł od kwoty wywoławczej.

W związku z tym kompletnie nie rozumiem po co w odpowiedzi na rokowania podaje się kwotę, skoro nie jest ona w żaden sposób wiążąca. Po pytaniu o cenę następuje kolejny biurokratyczny obowiązek wypełniania oświadczeń, protokołów czy innych pierdół ;) Gdy wszyscy uczestnicy złożą swoją ofertę, są proszeni na salę gdzie komisja informuje kto zaoferował najwyższą kwotę i ile ona wyniosła.

Rokowania trwają znacznie dłużej niż zwykły przetarg/licytacja a w przypadku PKP są jeszcze strasznie zbiurokratyzowane. Mimo, iż nie udało mi się kupić mieszkania (a szkoda, bo okazja była na prawdę MEGA) to cieszę się, że wziąłem udział w tych rokowaniach, bo znów dowiedziałem się czegoś nowego i poznałem kolejny ze sposobów na zbycie nieruchomości.

  • Grzesiek Wesołowski

    Widzę Mario, że sprawdzasz wszystkie metody pozyskiwania okazji po kolei :) Choć nie znam specyfiki Bytomskiego rynku nieruchomości to czytająć Twoje doświadczenia nieruchomościowe i przeglądając ogłoszenia w Bytomiu można stwierdzić, że ze względu na relatywnie niskie ceny nieruchomości Twoje wejście w większe inwestycje byłoby już niebawem możliwe ze względu na niski próg wejścia w porównaniu z innymi miastami. Nie chodzi Ci w związku z tym po głowie na przykład pomysł kupna jakiejś małej kamienicy w Bytomiu i sprzedaż na mieszkania? :)

    • http://MoneyMaker.pl/ Mario

      Sprawdzam wszystko co się da :) Szkoda, że nie udało się kupić mieszkanka ale przynajmniej wiem już jak w praktyce wyglądają rokowania.

      O kamienicy myślałem już jakiś czas temu ale póki co to trochę za duży deal jak dla mnie ;)

      • Grzesiek Wesołowski

        Zbierasz doświadczenie i znasz lokalny, więc podejrzewam że za rok może dwa nie miałbyś problemu z nakłonieniem zaufanej osoby albo dwóch do wspólnej inwestycji w taką kamienice. W radiu Kontestacja jest audycja którą prowadzą Mariusz Matrejek i Daniel Piesto. Jeśli nie znasz to polecam do przesłuchania kilka archiwalnych audycji tej dwójki bo akurat Mariusz Matrejek tak inwestuje w kamienice i w kilku audycjach fajnie analizowali ten temat.